Dlatego wciąż dochodzi do wypadków, pomimo postępu technologicznego i zaostrzenia przepisów. Na podstawie tego, co obserwujesz w terenie, jakie są najczęstsze uchybienia w dziedzinie bezpieczeństwa, które operatorzy popełniają w czasie prac na wysokości?
Gunther: Barierki i poręcze dają operatorom złudne poczucie bezpieczeństwa od momentu, gdy wchodzą na podest. Często zdarza się, że operatorzy noszą uprząż tylko dla zachowania pozorów, a linka zabezpieczająca wcale nie jest przypięta do punktu zaczepienia w podeście. Ludzie zapominają, że klatka nie zapewnia praktycznie żadnej ochrony przed siłami fizycznymi, które mogą dosłownie wyrzucić operatora z podestu. To samo tyczy się przejazdów z podniesionym podestem. Nawet najechanie na niewielki wybój lub zwykły krawężnik może spowodować wyrzucenie pracownika z klatki w wyniku zadziałania efektu dźwigni, jaki tworzy wysunięty maszt.
Ludzie nadmiernie polegają na linkach zabezpieczających amortyzujących upadki podczas pracy na niewielkich wysokościach. A tak naprawdę całkowita długość tych linek po rozciągnięciu często przekracza rzeczywistą wysokość, na której prowadzone są prace. To oznacza, że w razie upadku operator i tak uderzy o ziemię. Na koniec warto również zauważyć, że uszkodzenia linek i niezauważone zużycie mechaniczne osłabiają skuteczność certyfikowanego sprzętu.